Falubaz wygrał pierwsze spotkanie finałowe
Dodano 2009-10-24
Mimo nowej, nikomu nieznanej nawierzchni zielonogórzanie pokazali ogromną wolę walki i pokonali Unibax Toruń 48:42
Wszyscy zastanawiali się jak spisze się nowa, dopiero co ułożona nawierzchnia i przede wszystkim jak odnajdą się na niej zielonogórscy żużlowcy. Wiadomym było, że może zacząć się rozrywać w trakcie zawodów, jednak pomimo kilku dziur okazało się, że ogromna praca jaka została włożona w przygotowanie toru była wykonana na bardzo wysokim poziomie.
Pierwszy bieg spowodował euforię na stadionie. Mistrz świata juniorów Australijczyk Darcy Ward pogubił się na starcie, co skrzętnie wykorzystali zielonogórzanie Grzegorz Zengota i Patryk Dudek nie pozwolili się już wyprzedzić. Drugi bieg zakończył się remisowo, a potem nastąpiło uderzenie gości. Wygrywali starty, lepiej rozgryźli nową nawierzchnię i po siódmym wyścigu wyszli i na 6-punktowe prowadzenie. Zupełnie pogubił się w tym okresie kapitan Falubazu Grzegorz Walasek, który nie zdobył punktu w dwóch startach. Drugą poważną dziurą w zespole był znów Niels Kristian Iversen. Duńczyk słabo startował, a gdy jechał na punktowanej pozycji, nie potrafił jej utrzymać.
Wtedy, po drugim ubijaniu toru przez walec wyjechała polewaczka i lekko zrosiła łuki. W VIII gonitwie w miejsce G. Walaska trener Piotr Żyto wystawił Rafała Dobruckiego. Popularny "Rafi" przyjechał trzeci, ale bieg wygrał G. Zengota i zielonogórzanie w końcu podnieśli się kolan. IX wyścig, to remis dzięki wspaniałej postawie R. Dobruckiego, a X - podwójne zwycięstwo pary Fredrik Lindgren - Piotr Protasiewicz. Szczególnie postawa Szweda przy wejściu w pierwszy łuk zasługuje na ogromną pochwałę.
Kibice bardzo obawiali się postawy zielonogórskiej pary Walasek - Iversen (ostatecznie w miejsce Duńczyka pojechał jednak P. Dudek) w biegu XI. W końcu żaden z nich nie przywiózł choćby jednego oczka. Start, jak należało się spodziewać wygrali goście. W pierwszym łuku w koleinę wpadł Robert Kościecha i przeszkodził w jeździe swojemu koledze klubowemu. Wykorzystali to zielonogórzanie. Co prawda P. Dudek przyjechał ostatni, ale nasz kapitan nie dał się już dogonić. Kiedy w kolejnym wyścigu para Zengota - Protasiewicz przywiozła podwójny triumf zielonogórski stadion oszalał ze szczęścia.
Do bardzo niebezpiecznej sytuacji doszło na pierwszym łuku XIII biegu. Prowadzący Adrian Miedziński wpadł w dziurę przez co podniosło mu przednie koło. Kiedy wydawało się, że opanował sytuację koło poszło drugi raz do góry i torunianin spowodował upadek swój oraz mijającego go po zewnętrznej F. Lindgrena. Na szczęście nikomu nic się nie stało. W powtórce z startu wystrzelił osamotniony Chris Holder i nie dał się już wyprzedzić. W pierwszym z biegów nominowanych zielonogórzanie wykorzystali wewnętrzne pola startowe, które były dziś zdecydowanie korzystniejsze i przy ogłuszającym dopingu wygrali podwójnie. W XV gonitwie te same pola wykorzystali gości i prowadzili podwójnie. Na drugim łuku jednak jadący przy krawężniku Ch. Holder wpadł w dziurę i zajechał drogę Ryanowi Sullivanowi. Wykorzystał to F. Lindgren rozdzielając porę toruńską.
Sześć punktów przewagi to dużo i mało zarazem. Nie da się jednak ukryć, że po siódmym wyścigu większość zielonogórskich fanów brałaby taki wynik w ciemno. Cieszy na pewno to, że na si żużlowcy podnieśli się po nieudanym okresie tego meczu i walczyli o każdy punkt.
Falubaz Zielona Góra - Unibax Toruń 48:42
Falubaz: Rafał Dobrucki 9(3,1,1,3,1,0), Niels Kristian Iversen 0(0,0,0,-), Piotr Protasiewicz 8(w,2,2,2,2), Fredrik Lindgren 10(2,1,3,2,2), Grzegorz Walasek 6(0,d,-,3,3), Grzegorz Zengota 13(3,2,2,3,3), Patryk Dudek 2(2,0)
Unibax: Wiesław Jaguś 5(2,3,0,0,0), Robert Kościecha 5(1,t,2,2), Ryan Sullivan 7(3,1,1,1,1), Adrian Miedziński 7(1,3,2,w,1), Chris Holder 12(3,3,0,3,3), Darcy Ward 6(1,1,2,1,1), Damian Celmer 0(0,0)
Pierwszy bieg spowodował euforię na stadionie. Mistrz świata juniorów Australijczyk Darcy Ward pogubił się na starcie, co skrzętnie wykorzystali zielonogórzanie Grzegorz Zengota i Patryk Dudek nie pozwolili się już wyprzedzić. Drugi bieg zakończył się remisowo, a potem nastąpiło uderzenie gości. Wygrywali starty, lepiej rozgryźli nową nawierzchnię i po siódmym wyścigu wyszli i na 6-punktowe prowadzenie. Zupełnie pogubił się w tym okresie kapitan Falubazu Grzegorz Walasek, który nie zdobył punktu w dwóch startach. Drugą poważną dziurą w zespole był znów Niels Kristian Iversen. Duńczyk słabo startował, a gdy jechał na punktowanej pozycji, nie potrafił jej utrzymać.
Wtedy, po drugim ubijaniu toru przez walec wyjechała polewaczka i lekko zrosiła łuki. W VIII gonitwie w miejsce G. Walaska trener Piotr Żyto wystawił Rafała Dobruckiego. Popularny "Rafi" przyjechał trzeci, ale bieg wygrał G. Zengota i zielonogórzanie w końcu podnieśli się kolan. IX wyścig, to remis dzięki wspaniałej postawie R. Dobruckiego, a X - podwójne zwycięstwo pary Fredrik Lindgren - Piotr Protasiewicz. Szczególnie postawa Szweda przy wejściu w pierwszy łuk zasługuje na ogromną pochwałę.
Kibice bardzo obawiali się postawy zielonogórskiej pary Walasek - Iversen (ostatecznie w miejsce Duńczyka pojechał jednak P. Dudek) w biegu XI. W końcu żaden z nich nie przywiózł choćby jednego oczka. Start, jak należało się spodziewać wygrali goście. W pierwszym łuku w koleinę wpadł Robert Kościecha i przeszkodził w jeździe swojemu koledze klubowemu. Wykorzystali to zielonogórzanie. Co prawda P. Dudek przyjechał ostatni, ale nasz kapitan nie dał się już dogonić. Kiedy w kolejnym wyścigu para Zengota - Protasiewicz przywiozła podwójny triumf zielonogórski stadion oszalał ze szczęścia.
Do bardzo niebezpiecznej sytuacji doszło na pierwszym łuku XIII biegu. Prowadzący Adrian Miedziński wpadł w dziurę przez co podniosło mu przednie koło. Kiedy wydawało się, że opanował sytuację koło poszło drugi raz do góry i torunianin spowodował upadek swój oraz mijającego go po zewnętrznej F. Lindgrena. Na szczęście nikomu nic się nie stało. W powtórce z startu wystrzelił osamotniony Chris Holder i nie dał się już wyprzedzić. W pierwszym z biegów nominowanych zielonogórzanie wykorzystali wewnętrzne pola startowe, które były dziś zdecydowanie korzystniejsze i przy ogłuszającym dopingu wygrali podwójnie. W XV gonitwie te same pola wykorzystali gości i prowadzili podwójnie. Na drugim łuku jednak jadący przy krawężniku Ch. Holder wpadł w dziurę i zajechał drogę Ryanowi Sullivanowi. Wykorzystał to F. Lindgren rozdzielając porę toruńską.
Sześć punktów przewagi to dużo i mało zarazem. Nie da się jednak ukryć, że po siódmym wyścigu większość zielonogórskich fanów brałaby taki wynik w ciemno. Cieszy na pewno to, że na si żużlowcy podnieśli się po nieudanym okresie tego meczu i walczyli o każdy punkt.
Falubaz Zielona Góra - Unibax Toruń 48:42
Falubaz: Rafał Dobrucki 9(3,1,1,3,1,0), Niels Kristian Iversen 0(0,0,0,-), Piotr Protasiewicz 8(w,2,2,2,2), Fredrik Lindgren 10(2,1,3,2,2), Grzegorz Walasek 6(0,d,-,3,3), Grzegorz Zengota 13(3,2,2,3,3), Patryk Dudek 2(2,0)
Unibax: Wiesław Jaguś 5(2,3,0,0,0), Robert Kościecha 5(1,t,2,2), Ryan Sullivan 7(3,1,1,1,1), Adrian Miedziński 7(1,3,2,w,1), Chris Holder 12(3,3,0,3,3), Darcy Ward 6(1,1,2,1,1), Damian Celmer 0(0,0)
Tagi: Żużel / Falubaz Zielona Góra / Ekstraliga żużlowa
Komentarze
Brak komentarzy.
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Redakcja portalu zgora24.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych opinii. Redakcja portalu zgora24.pl zastrzega sobie prawo do moderowania oraz usuwania komentarzy.





