Tor znów nie nadawał się do jazdy

Dodano 2009-10-22

Niestety czwarte podejście do finałowego meczu Centernet Mobile Speedway Ekstraligi znów okazało się nieudane

Prace prowadzone były przy torze przez cały dzień. Klub skierował się nawet z apelem do kibiców aby przyjechali swoimi samochodami i pomogli nieco ubić nawierzchnię zielonogórskiego owalu. Około godz. 14.30 do próbnych jazd wyjechali młodzieżowcy Falubazu Patryk Dudek oraz Rosjanin Aleksandr Loktajew. W tym samym czasie na obiekt przybyła drużyna toruńska. Trener gości Jan Ząbik mocno zaangażował się w pomoc i ponad godzinę kręcił kółeczka kierując traktorem.

Obie ekipy były bardzo mocno zdeterminowane aby odjechać to spotkanie, więc o godz. 16.30 otwarto bramy stadionu dla kibiców. Prace przy torze trwały cały czas, jednak stan nawierzchni nie poprawiał się. Na pół godziny przed planowanym rozpoczęciem na trybunach był już komplet kibiców. Minęła godz. 18.30, a tymczasem samochody i jeden ciągnik nadal jeździły po torze. Zziębnięci kibice zaczynali się niecierpliwić, bo spiker zawodów nie podawał żadnych informacji. W końcu wszyscy dowiedzieli się, że w celu sprawdzenia stanu toru wybrani zawodnicy obu drużyn dokonają próbnych jazd.

W końcu o godz. 18.45 z parkingu wyjechali toruńscy Australijczycy: Chris Holder oraz Darcy Ward. O ile jazda na jednym kole na prostych szła im całkiem dobrze, to niestety obaj nie mogli złamać motocykla przy wejściu w łuk. Po nich na torze zaprezentowali żużlowcy Falubazu: Rafał Dobrucki, Piotr Protasiewicz i Fredrik Lindgren, do których po chwili dołączył Niels Kristian Iversen. Niestety ich próby również okazały się nieudane i stało się jasne, że meczu dziś nie będzie.

Aby dowiedzieć się czegokolwiek zebrani na trybunach fani musieli znów czekać, bo spiker milczał. W międzyczasie mechanicy toruńscy zaczęli wyprowadzać motocykle. Wówczas na tor wyszli zawodnicy i w ich imieniu Rafał Dobrucki oraz Wiesław Jaguś powiedzieli, że niestety tor nie nadaje się do jazdy.

Oczywiście pozostało pytanie - co dalej? Okazało się, że kolejna próba rozegrania meczu w Zielonej Górze ma mieć miejsce w sobotę. Nie trzeba jednak być prorokiem żeby stwierdzić, że szans na to praktycznie nie ma. Nawierzchnia jest przesiąknięta wodą na bardzo dużej głębokości, więc przy tych warunkach atmosferycznych potrzeba kilku może nawet kilkunastu dni bezdeszczowych aby myśleć o możliwości odbycia tu meczu. Już w nocy ma zacząć padać, więc szanse na rozegranie meczu w Zielonej Górze jeszcze w październiku są zerowe.

Dodaj komentarz

Komentarze

Brak komentarzy.

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Redakcja portalu zgora24.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych opinii. Redakcja portalu zgora24.pl zastrzega sobie prawo do moderowania oraz usuwania komentarzy.